Moja przygoda z grami komputerowymi rozpoczęła się w 1989 roku, kiedy miałem zaledwie 12 lat. Był to czas, gdy gry wideo zaczynały zdobywać popularność, a każdy nowy sprzęt budził ekscytację. Rok później, w 1990 roku, spełniło się jedno z moich największych marzeń – zostałem dumnym posiadaczem swojego pierwszego własnego komputera, legendarnej Amigi 500. To właśnie ona stała się początkiem mojej wielkiej pasji do gier wideo, która trwa nieprzerwanie do dziś, już od ponad 35 lat.
Moja fascynacja grami rozwinęła się na tyle, że z czasem zacząłem budować kolekcję sprzętu, która dziś obejmuje zarówno komputery retro, jak i nowoczesne urządzenia. W mojej kolekcji znajdują się między innymi takie perełki jak: (galeria moich starych i "nowych" komputerów)
- 3 sztuki Commodore 64, prawdziwa ikona lat 80., która otworzyła drogę do domowej rozrywki.
- Timex 2048, który przypomina o czasach prostych, ale niesamowicie wciągających gier 8-bitowych.
- Dwie sztuki komputera Amiga 500 – moja pierwsza miłość w świecie technologii i gier, oraz Amiga 600, jej młodsza siostra, która również zajmuje ważne miejsce w kolekcji.
- Konsola Atari 2600, prekursor wielu późniejszych sukcesów w branży gamingowej.
Na szczególną uwagę zasługuje okres mojej młodości spędzony z Amigą 500, gdy gry sieciowe praktycznie nie istniały. W 1992 roku udało mi się wraz z kolegą połączyć dwie Amigi, by wspólnie zagrać w Global Effect – strategiczną grę, która oferowała niesamowitą frajdę i była czymś wyjątkowym w tamtych czasach. To doświadczenie zapadło mi głęboko w pamięć i do dziś wspominam je z wielką nostalgią.
To właśnie na Amigę 500 przypadły także moje pierwsze kroki w serii Settlers, które szybko przerodziły się w prawdziwą miłość do tego tytułu. Budowanie osad, zarządzanie zasobami i eksploracja świata w tej grze sprawiły, że Settlers stało się jedną z moich ulubionych serii. Miłość ta trwa do dziś, a każda nowa odsłona budzi we mnie te same emocje, które towarzyszyły mi podczas pierwszych godzin spędzonych na Amigowym ekranie.
Nie ograniczam się jednak tylko do retro sprzętu – w mojej kolekcji znajdują się również urządzenia nowszej generacji, takie jak Nintendo Wii, które wprowadziło mnie w świat gier ruchowych, oraz PlayStation 3, które otworzyło drzwi do bardziej złożonych, nowoczesnych produkcji. Na co dzień towarzyszy mi także PlayStation Portable (PSP), które pozwala na gaming w podróży.
Co więcej, aby móc cieszyć się różnorodnością starszych tytułów, w mojej kolekcji znajduje się również Raspberry Pi. To urządzenie pełni rolę mojego osobistego centrum emulacji, umożliwiając mi uruchamianie klasycznych gier z dawnych lat na emulatorach starych komputerów i konsol. Dzięki temu mogę wracać do ulubionych produkcji, które zdefiniowały moje dzieciństwo, takich jak Super Frog, Another World, Flashback czy Lemmings.
Ostatnio do mojej kolekcji dołączył również Steam Deck, który otworzył przede mną zupełnie nowe możliwości grania. To urządzenie łączy w sobie nowoczesność i mobilność, pozwalając mi na korzystanie z mojej kolekcji gier na Steam w każdym miejscu. A ta kolekcja już trochę urosła – mam już w niej ponad 4500 tytułów na samym tylko Steamie. Dzięki Steam Deckowi mogę cieszyć się moimi ulubionymi grami w każdej chwili, niezależnie od tego, gdzie się znajduję.
Mimo upływu lat i postępu technologicznego, retro sprzęty takie jak Amiga 500 czy poczciwe Commodore 64 wciąż mają szczególne miejsce w moim sercu. Są świadectwem tamtych czasów, gdy gry miały prostszą formę, ale równie głęboko angażowały i dostarczały niezapomnianych wrażeń. Czasem nostalgia wygrywa, i wtedy sięgam po te klasyczne tytuły, które mają w sobie niepowtarzalny urok.